Dwa psy i My - jak wygląda życie? Część 1.

8/30/2017

Cana i Korek - dwa kundle, które są członkami naszej rodziny. Zwariowane, nieokrzesane, wchodzą nam na głowę - nasze dzieci, kochane, niesforne, mądre, ciepłe i czułe. Jaka jest ich historia? Wejdź na chwilę do mojej rodziny....

Życie z dwoma psami jest zupełnie inne niż z jednym. Jeśli myślisz, że skoro masz jednego psa, to możesz przygarnąć drugiego i będzie tak samo...ah mylisz się. Jest inaczej. Emocje, uczucia są dwa razy silniejsze - te dobre i te złe.

To tak duże spectrum doświadczeń, małych chwil. I chciałabym Wam opisać je wszystkie, ale jak właśnie patrzę na dwa piękne stworzenia, to nie wiem, jak mam zacząć. Jak opisać relacje między nimi, między nami, między poszczególnymi członkami rodziny?

Tak - to miał być poradnik o życiu z dwoma psami, jednak zanim do tego dojdzie - poznajcie historię naszych psiaków. Cany i Korka - bez tego, opisywanie życia z dwoma psami nie ma sensu. A, że to temat długi i szeroki - podzielmy go na kilka części.

Najpierw poznajcie psiaki.

Historia Korka: 

Korek ma ADHD - serio. To mały, nieokrzesany, lekko wredny i sprytny kundel, który myśli, że wszystko mu wolno. Zupełnie nie słucha się nikogo - chyba, że masz kawałek dobrego jedzonka w zanadrzu. Ucieka, kopie dziury pod bramą, wskakuje wszystkim na kolana, skacze po ludziach, szczeka na rowery i rzuca się na miskę.

A do tego jest największym przytulasem świata, najlepszym pocieszycielem, wyczuwa nastroje, wie, jak zareagować i być z Tobą w tych złych momentach. Coś boli? Korek przybywa, patrzy z litością na Ciebie wielkimi oczami i kładzie pysk w miejsce, gdzie boli.
Jest chyba najszczęśliwszym psem pod słońcem. Kocham go za jego oddanie, za wieczny uśmiech i nieposkromioną radość.

Korek przybył ze mną. Z "byłym" (za jego namową i wielkim pragnieniem) przygarnęliśmy małego psiaka wyłowionego z kanału. Gdy patrzył na nas ze zdjęcia, wiedzieliśmy, że chcemy dać mu dom. Straszliwie go rozpieściliśmy, nie nauczyliśmy grzeczności itd. Później ja zostałam z Korkiem sama. I takie jest życie - gdy ktoś bierze mnie, bierze także Korka. Specyficznego, małego psiaka, który nie jest prostym przypadkiem do ułożenia.

Od prawie 3 lat jesteśmy już rodziną. Korek, Cana, Tomasz i Ja.
Tomasz Korka akceptuje :) Ale to dwa samce... z jedną panią. Pierwotne instynkty, walka o teren i zainteresowanie.

Walki oczywiście bywają, dziwne podchody, małe wredności. Ale i aż ale - jesteśmy rodziną, jednym stadem, miłością. Wszyscy się siebie uczymy, ustępujemy, akceptujemy. I tak Korek z Tomaszem żyją :)

Korek podczas naszego wypadu Camperem na Mazury


Historia Cany:

Cana - jeju cóż to za słodko-niby groźne stworzenie! Większy kundel, o wyglądzie małego owczarka niemieckiego. Trafiła do nas rok temu.  Bezbronna, zaniedbana, bojąca się wszystkiego. Nie miała w sobie radości życia, serce mi pękało, gdy za każdym razem bała przekroczyć się próg domu. Nie merdała ogonem, nie przytulała się. Nieufna, spłoszona. Podkulone uszy, dzika sierść i ta dobroć i wielkie pragnienie miłości w oczach.

Długo szukaliśmy drugiego psa - wizyty w schronisku, spacery z psami. W końcu trafiliśmy na pewną panią, która zajmowała się pomaganiem psiakom, szukała dla nich odpowiedniego domu. Poznała nas i stwierdziła, że Cana jest właśnie dla nas. Przywiozła ją i została.

Początki były trudne, nie dlatego, że była niegrzeczna - oj, to jest najgrzeczniejszy pies świata! Pomijając kilka pogryzionych par butów ;) Trudno było ją przekonać, by nam zaufała, by sama poczuła się członkiem stada. By nas zwyczajnie pokochała.

Nie wiemy, jaka była jej historia wcześniej... Podejrzewamy, że żyła na łańcuchu. Jest bardzo bojaźliwa, ale z czasem coraz bardziej radosna i pełna energii.

Uwielbia jeździć samochodem. Gdy zabieram zakupy z samochodu, zanim dojdę do domu - Cana już siedzi na fotelu kierowcy. Ostatnio nawet wskoczyła (z Korkiem oczywiście, bo broją razem:)) do samochodu sąsiada :) Przyszedł zły, że nie umiemy ogarnąć swoich psów :) Może to pies podróżnik?

Dopiero od kilku miesięcy - 3-4 - zaczęła merdać ogonem i sama przychodzi się przytulać. Teraz już wiem, że czuje się nasza, że oddała nam swoje serce i jest z nami.

Cana jeszcze kilka miesięcy temu - już wtedy było widać, że nabiera energii i radości :)


A jak jest między nimi? Kochają się, bawią, przytulają, warczą na siebie, są najlepszymi kumplami do rozrabiania. Czasem mają się dość a innym razem leżą przytuleni :) Jak ludzie - zwykli ludzie, którzy dzielą się miłością, smutkiem, radością czy złością.

Podczas wypadu na Mazury Camperem




C.d.n. 




Zobacz inne

2 komentarzy

  1. Piękna opowieść. Ja też mam 2 psy, samca lat 14 i suczkę znajdę lat 5. Oba są przekochane.Suczka tez ma ADHD, wszystko co się rusza to wróg i trzeba to coś obszczekać. Ale jest przytulaskiem i podąża za mną wszędzie. Niestety nie lubi podróży samochodem, ale za to Bryś jest wspaniałym podróżnikiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Pozdrawiam Wasze stadko ciepło i ślę uściski dla Brysia i suczki :)

      Usuń

Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie

Wyszukiwarka przepisów:

Durszlak.pl