Fit vegan challenge - start!

6/24/2016


Czy na diecie roślinnej można być fit? Co jeść, jak ćwiczyć, by mieć szczupłą, wysportowaną sylwetkę? Rozpoczynam cykl, który pozwoli poznać Wam moje fitnessowe zmagania. Przed sobą natomiast stawiam wyzwanie - przynajmniej 2 miesiące systematycznych ćwiczeń i diety! Gotowi? Ja tak!

To już historia

Dobrych 6-8 lat temu ćwiczyłam systematycznie, prawie codziennie chodziłam na siłownię. Nie byłam wtedy weganką, ba nawet wegetarianką. Jadłam mięso, nabiał, jajka etc. Trenowałam z koleżanką, bez specjalistycznej wiedzy. Pewnie większość ćwiczeń wykonywałam niepoprawnie, stąd też efekty nie były zadowalające. Miałam jednak zapał, motywację i chęć. Później wyprowadziłam się z rodzinnego miasta, przeniosłam się do stolicy i całkowicie zmieniłam tryb życia. Intensywna praca i inne czynniki zepchnęły zdrowy tryb życia na bok. W międzyczasie zmieniłam dietę, najpierw wegetarianizm - na którym niestety przytyłam. Nie wiedziałam jak i co jeść, dlatego sięgałam po pieczywo, makarony, szybkie dania. Przytyłam około 8 kg. Po kilku miesiącach waga wróciła do (powiedzmy) normy. Gdy zrezygnowałam z wszystkich produktów odzwierzęcych sporo schudłam, jednak nadal nie było to mniej niż 50 kg. W marcu tego roku pojawiły się przebłyski, by zacząć ćwiczyć. Nawet wykupiłam kartę multisport, jednak wciąż brakowało mi motywacji i niby czasu. Dlaczego niby? Bo teraz wiem, że jest to kwestia wyłącznie nastawienia. Choć siłownię miałam pod domem, zajrzałam tam dwa razy. Nie wiedziałam, jak mam ćwiczyć, od czego zacząć i na czym się skupić. Zrezygnowałam.

Motywacja

Największy problem. Tłumaczenie - dziś nie mam czasu, muszę zrobić pranie, posprzątać, dokończyć raport. Złudne okłamywanie siebie, bo przecież jeśli tylko się chce - czas zawsze się znajdzie. Liczy się motywacja, prawdziwa chęć. Niestety tą ciężko z siebie wydobyć. Zdałam sobie sprawę, że sama nie dam rady - potrzebuję kogoś, kto wydobędzie ze mnie tą chęć, zarazi pasją do treningów, będzie autorytetem i nauczy, jak odpowiednio ćwiczyć. Tak - potrzebuję trenera!

Teraz - wyzwanie 

Zdecydowałam się sama przed sobą postawić wyzwanie - będę ćwiczyć, będę się starać! Daje sobie 2 miesiące - to muszę wytrzymać i zobaczę, czy dam radę i będę chciała robić dalej. Zwyczajnie spróbuję. Znajdę czas, zwrócę większą uwagę na to, co jem i przede wszystkim będę systematycznie trenować.
Z polecenia znajomej i pomocą kolegi rozpoczęłam swoje wyzwanie z Fit Adept - umożliwiają mi 2 treningi tygodniowo z trenerem personalnym i karnet open na siłownię. W zeszłym tygodniu poszłam na pierwszy trening z Kubą. Nie było lekko, ale jego podejście tak mnie zmotywowało, że choć następnego dnia nie mogłam chodzić, to żałowałam, że kolejny trening mam dopiero jutro! Chyba pierwszy raz w życiu czułam potrzebę dalszego trenowania. 

Trening 

Mój trener - Kuba Gadomski na samym początku przeprowadził dość obszerny wywiad, na temat tego, jak się odżywiam, co robiłam do tej pory i na czym mi zależy. Standardowo zaczęliśmy od rozgrzewki, później pokazywał mi po kolei wszystkie ćwiczenia. Zaliczyłam już 3 treningi z nim i każdy był inny - ćwiczenia są zróżnicowane, jednak ze względu na to, że najbardziej zależy mi na udach, pośladkach i brzuchu - właśnie na tych partiach skupiamy się najbardziej. Każdy trening trwa godzinę, robię po 4-5 ćwiczeń po 3-4 serie, kończymy rozciąganiem. Z Kubą ćwiczę dwa razy w tygodniu, jednak na tym nie poprzestanę :) Fit Adept daje mi również karnet open do City Fit (swoją drogą świetna siłownia, otwarta 24h/dobę!) zatem zamierzam przynajmniej raz (idealnie byłoby 2 razy) w tygodniu poćwiczyć sama lub z koleżanką.


Odżywanie

To chyba mój największy teraz problem. I nawet nie chodzi o to, że jem roślinnie, a bardziej o regularność posiłków. Jem zdecydowanie za mało - 2-3 posiłki dziennie. Ciężko mi zaplanować codzienny jadłospis, rozplanować dostarczanie wszystkich składników odżywczych. Zaczęłam jednak zwracać większą uwagę na produkty - rezygnuję z białego pieczywa, olej rzepakowy zastępuję olejem kokosowym, nie jem słodyczy, jem więcej owoców. I piję dużo wody! 
Postaram się na swoim fanpage'u na bieżąco opisywać jadłospisy :) Może to mniej bardziej zmotywuje do właściwego odżywiania. 

Dziś na śniadanie - zdrowa owsianka z bananem, truskawkami, migdałami i orzechami :) 

Co teraz?

Przede wszystkim na blogu znajdziecie więcej przepisów fit, a na fanpage'u będziecie mogli śledzić moje postępy. Po 2 miesiącach pokaże Wam efekty - przed i po. Postaram się przynajmniej raz w tygodniu zamieszczać tutaj opis swoich treningów i diety. 

Na dziś moja waga to 51 kg przy 160 cm wzrostu.  Chciałabym zejść do 49 kg + wyraźnie wysmuklić i nieco wyrzeźbić sylwetkę. Cel: jędrne uda i pośladki :) Czas: 2 miesiące - 24.08 pokazuję efekty. Trzymajcie kciuki! 

Jeśli chcesz dołączyć

Zachęcam Was do postawienia swojego własnego wyzwania - możemy wzajemnie się motywować i dzielić doświadczeniami. Będzie nam łatwiej! Zachęcam Was też do spróbowania treningów personalnych Fit Adept - uwierzcie, że trenowanie z kimś doświadczonym jest zupełnie inne, a motywacja bardzo mocno wzrasta. Pierwszy trening jest darmo, więc spróbujcie :) Jeśli zdecydujecie się na pakiet, macie ode mnie 50 zł (wystarczy przy składaniu zamówienia wpisać kod vegeszamanka)

Wpis nie jest sponsorowany - Fit Adept to startup mojego dobrego kolegi, któremu tutaj chciałabym mocno podziękować za możliwość ćwiczenia z Kubą :) 






Zobacz inne

1 komentarzy

  1. Trenuję używając wody z filtra molekularnego z naturalną mineralizacją używam również tej wody do gotowania.

    OdpowiedzUsuń

Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie

Wyszukiwarka przepisów:

Durszlak.pl